Jak łatwo zwiększyć zdolność kredytową

Nie tylko wysokość zarobków i aktualne zobowiązania wpływają na zdolność kredytową. Jej wysokość można znacznie zwiększyć, świadomie wykorzystując system bankowy. I to w całkowicie legalny, a także etyczny sposób.

W wielu bankach decyzję o przyznaniu kredytu podejmują już komputerowe programy. Wynika to przede wszystkim z analizy finansowej, która nie pozostawia wiele miejsca na dowolność interpretacji. Większość instytucji finansowych opiera się jednak na takich samych, albo bardzo podobnych wytycznych. Wystarczy się do nich zastosować, by zwiększyć swoje szanse nie tylko na kredyt, ale też znacznie podnieść zdolność kredytową, która pozwoli nam zaciągnąć większe zobowiązanie i kupić większe mieszkanie lub nieruchomość w lepszej dzielnicy.

Zrezygnuj z debetu na koncie

Wielu z nas konto bankowe zakładało dawno, a część ma ich kilka. Z reguły pamiętamy tylko najważniejsze informacje: czy możemy za darmo wypłacać pieniądze z wszystkich bankomatów, ile kosztują przelewy czy jakie jest oprocentowanie. Ale nawet to – według statystyk – często umyka właścicielom kont osobistych. Często też regulaminy się zmieniają, a my po prostu kliknięciem myszką je akceptujemy, bo nikomu nie chce się czytać zawiłych bankowych wywodów dotyczących procedur, które niewiele nas interesują.

W efekcie, zapominamy, albo wcale nie dowiadujemy się o tym, że nasza karta jest de facto debetowa, a na koncie mamy limit kredytowy. Badający naszą zdolność kredytową bank z pewnością dotrze do tej informacji, bo program automatycznie doliczy limit do obciążeń, nawet jeśli nigdy z niego nie korzystaliśmy. Z limitu można jednak zrezygnować, często nawet bez zmiany umowy z bankiem i zmiany numeru konta.

Płać kartą kredytową, ale do czasu

Nigdy nie zaciągałeś kredytu, a Twoje dane istnieją w Biurze Informacji Kredytowej? Oczywiście, każdy kto dokonał choć jednej transakcji kartą kredytową, trafia tam od razu. Ostatnio zapisywani są nawet wszyscy, którzy kartę otrzymali – nawet jeśli jeszcze jej nie użyli. Niezależnie od tego czy dług spłacili w terminie. Ale spokojnie, wbrew pozorom to bardzo dobra informacja.

BIK ma wiedzę o tym, że posiadamy taki produkt. Jest tam również informacja o maksymalnym limicie zadłużenia. Banki z reguły biorą więc pod uwagę górny pułap, jako nasze zobowiązanie - mówi Marta Postek z Operatora Bankowego Fines. – Jednak nie cały od razu. Jeśli mamy limit 5 tys. zł, bank naliczy nam 5 proc. z 5 tys. zł jako stałe comiesięczne obciążenie. Przy takiej kwocie, to 250 zł, ale nawet takie koszty mogą obniżyć naszą zdolność – dodaje.

Co więc zrobić, by tego uniknąć? Najlepiej zamknąć wszystkie karty kredytowe jeszcze przed złożeniem wniosku o kredyt hipoteczny. Wcześniej jednak warto dokonać kilku zakupów – mniejszych lub większych – i przede wszystkim terminowo spłacić kartę. Bank zobaczy, że zaciągaliśmy „pożyczki”, ale błyskawicznie je spłacaliśmy, co podniesie nasz rating. Za terminowość zawsze są bowiem dodatkowe punkty. Zwłaszcza, że nic to nas nie kosztuje, bo przez pierwsze osiem tygodni karty kredytowe zazwyczaj nie są oprocentowane.

Regularnie płać rachunki

W BIK będą nie tylko nasze zobowiązania dotyczące kredytów i karty kredytowej. Trafią tam też dane na temat przeterminowanych faktur. I nie ma większego znaczenia, czy opiewają one na duże kwoty, czy to kilkadziesiąt złotych za telefon czy gaz. Takie wpadki mogą na lata zablokować nam możliwość pożyczki hipotecznej, więc lepiej się pilnować.

Nie jest też najlepszym pomysłem złożenie kilku wniosków na raz. Banki będą bowiem sprawdzać w BIK czy mamy inną pożyczkę hipoteczną, a tam będzie już informacja o złożonym wniosku, nawet jeśli nie przyznano nam jeszcze kredytu, a nawet jego kwota nie jest znana. Takie dane trafią do BIK z kilkutygodniowym opóźnieniem i może okazać się, że system komputerowy – dla bezpieczeństwa banku – odmówi przyznania kredytu hipotecznego, a wyjaśnianie tej sytuacji może zająć długie tygodnie.

Czytaj także: Zwiększ zdolność kredytową – weź kredyt z rodziną.

2 komentarzy

  • Cichy

    A mój kuzyn raz w życiu spóźnił się z rachunkiem i kochana telefonia Plus Gsm wrypała go prosto do BIK-u. Od dwóch lat nie może wziąć kredytu hipotecznego, bo cały czas mają w papierach, że nie spłacił 40 zł – czterdziestu złotych! I nikogo nie interesuje, że dobrze zarabia, wszystko płąci regularnie i td – klient zagrożony, bank ma w czerwonej tabelce i nic nie zrobisz.

  • Sonia

    Z tą kartą kredytową to lepiej uważać, bo wiele banków ma takie umowy, że spłacają ci od razu np. 1 dnia każdego miesiąca. Ale jak na przykład dostaniesz wypłatę później, bo pierwszy wypada w sobotę, to już na koncie nie ma pieniędzy i nie ma automatycznej spłaty. W efekcie pieniądze czekają przez kolejny miesiąc, a odsetki oczywiście rosną. I nie daj Boże jak nie sprawdzisz i w następnym miesiącu sytuacja się powtarza. Można na tym nieźle popłynąć.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>